INTRAKO I... INT-ROPOL-ONS?


Relacja Leszka Puchowskiego z II Drużynowych Mistrzostw Polski


INTRAKO: Adam Warzycha (kap.), Rafał Jakubczyk, Piotr Puchowski, Leszek Puchowski;
METROPOLIS: Jarosław Staniszewski (kap.), Irek Baranowski, Stefan Nowak, Włodek Jaśkiewicz.

23 i 24 czerwca 2001 w Szczecinku odbyły się II Drużynowe Mistrzostwa Polski. Łódź reprezentowały drużyny Intrako i Metropolis (o zmienionej nazwie w tytule artykułu - nieco później). Drużyna Metropolis wyruszyła do Szczecinka już w piątek, a zawodnicy Intrako nie zważając na trudy podróży wyjechali z Łodzi w sobotę o 3.20 w nocy. Pomimo fatalnej pogody podróż Hyundartem do Szczecinka upłynęła w gorącej atmosferze. Na początku rozmawialiśmy co będzie jak: przegramy wszystko, wygramy wszystko, trafimy na takich i owakich, itp... Po 200 km jazdy zaczęliśmy rozglądać się za przydrożnym barem, gdzie można by było coś wypić i przekąsić. Już po kolejnych 100 km udało się: tuż przed Nakłem znaleźliśmy otwarty punkt gastronomiczny z sympatyczną obsługą i dobrym jedzeniem. Kiedy kończyliśmy degustować śniadanko do baru wtoczył się pan o wyglądzie typowym dla zaprzysięgłego fana "Kwadransa rolniczego". Szybko nawiązał z nami kontakt bezpośredni i będąc pod wrażeniem Rafała Jakubczyka (baaaardzo chciał widzieć go jako własnego zięcia) postawił nam ćwiartkę łódki Bols. Już wtedy wiedzieliśmy że to będzie udany dzień...

Do Szczecinka przybyliśmy niemal godzinę przed czasem, o 8:45, niedługo potem odnaleźliśmy plac, a w zasadzie salę boju. Po 9:00 potwierdziliśmy nasz przyjazd (w nagrodę dostaliśmy identyfikatory i piękne, brzozowe podkładki pod piwo ze stemplem Szczecineckiego Stowarzyszenia Darta), i zajęliśmy się rozgrzewką na automatach firmy Cyberdine. Godzinę później na salę wpełzł Irek Baranowski, a za nim kolejni zawodnicy reprezentujący tego dnia Metropolis. Podkreślam "tego dnia", ponieważ Włodek Jaśkiewicz gra w Intrako, a Stefan Nowak w Champions, tak więc tylko Jarosław Staniszewski i Irek Baranowski byli nominalnymi zawodnikami Metropolis (stąd ten tytuł). W obecnej chwili trwają trudne pertraktacje nad kwotą (litrażem?) za wypożyczenie zawodników. Około 11:00 wszyscy byli już zwarci, gotowi i cholernie niewyspani. Wtedy też odbyła się ceremonia powitania, przed którą musiał interweniować Lestat, ponieważ nazwa naszego województwa wypisana na szufli do odgarniania śniegu brzmiała "woj. łódźkie", a my nie chcieliśmy być z "łódźkiego". Po mowie burmistrza Szczecinka, sędziego głównego, organizatora i innych oficjeli odbyło się losowanie do grup. Przybyły 42 drużyny, które przydzielono do 10 grup. Dwie liczyły po 5 drużyn, a 8 po 4 drużyny. Z każdej drużyny wychodzili wszyscy poza drużyną zajmującą ostatnie miejsce - w ten sposób zostały wyłonione 32 drużyny grające niedzielne finały.

Obydwie łódzkie drużyny zostały (w oparciu o ranking RaDaR) rozstawione do grup z pierwszego miejsca (samo losowanie przypominało nieco piłkarską Ligę Mistrzów). Intrako trafiło do grupy 2 z: Pikador Szczecin, SCK "Kontrasty II" Szczecin, Gandzia Labirynt Płock oraz Top Gun Płock, a Metropolis do grupy 10 wraz z: Łabędź-Boss Słupsk, Kaczorki Nikodem Szczecinek i Dart Team Śrem. Mimo że było 40 maszyn (10 zestawów po 4) każdy mecz trwał ponad godzinę (wszyscy zawodnicy musieli rozegrać po 2 single i 1 deblu). Łódź zaczęła średnio: Metropolis od porażki 4:6 z Kaczorkami, a Intrako od remisu 5:5 z Labiryntem. Intrako tego dnia upodobało sobie remisy, które powtórzyło z Pikadorem i Kontrastami II, w międzyczasie gromiąc najsłabszą drużynę grupy - Top Gun - 10:0 (w całym dniu rozgrywek były tylko 4 tak wysokie zwycięstwa). Prawdopodobnie można by było uniknąć tych remisów, gdyby nie trudne momenty podczas gry Leszka z Kontrastami II, Adasia z Pikadorem czy fury Lestata ze 131 podczas decydującego lega z Marcinem Pieciukiewiczem (Pikador). Zawodnicy Intrako nie mieli na szczęście "grupowych" wpadek (jak nie szło jednemu, to reszta "wyciągała" wynik) i skończyli dzień bez porażki, zajmując w grupie 2 miejsce. Nikt nie miał do nikogo żalu i wszyscy byli zadowoleni (pomimo ogromnego zmęczenia). Zawodnicy Metropolis po przegranej z Kaczorkami wzięli się ostro do pracy, pokonując 6:4 Łabędzia i 8:2 Dart Team Śrem. Podczas meczu z drużyną śremską Stefan Nowak przegrał z Mistrzynią Polski juniorek - Kasią Sterb, która z radości rzuciła się na podłogę i Stefan w nagrodę mógł ją długo i namiętnie podnosić. Ok. 23:30 pojechaliśmy na drugi koniec miasta, do bursy, gdzie zostaliśmy zakwaterowani na nocleg. Popijając piwo i inne trunki przeżywaliśmy ten obfity we wrażenia dzień.

Nieco po 7:00 rano w niedzielę trzeba było wstać. Nie było to łatwe - Adasia bolało wszystko, a mnie kciuk (kontuzja podczas meczu z Top Gun). W sąsiednich pokojach przez większą część nocy trwały ostre imprezy więc stopień niewyspania zespołu Intrako, w porównaniu do niektórych innych drużyn i tak był niewielki. Zaplanowaliśmy sobie spacer na miejsce boju (ok. 6 km), z czego udało się przejść 200 metrów i chód nam się znudził ;) Na miejsce dotarliśmy taryfą. Najpierw wybraliśmy się do klubu Karolinka na śniadanie gdzie zastaliśmy jeszcze bardziej zdechniętą drużynę Metropolis. Adaś swoje bóle leczył jogurtem i herbatą, reszta flakami, kiełbaskami i jajecznicami. Po 9:00 wturlaliśmy się na salę, na której nie panował już na szczęście taki zaduch jak poprzedniego dnia (teraz obowiązywał całkowity zakaz palenia). Od razu furorę zrobiły nasze nowe koszulki z kolejnymi stadiami upojenia piwnego. Wielu darterów wodziło po nich palcami wskazując który obrazek reprezentowali sobą wczoraj wieczorem.

Turniej finałowy jak zwykle zaczął się ze sporą obsuwą, mogliśmy więc w międzyczasie zerknąć okiem na tabelę rozgrywek (punktowo Intrako po sobotnich rozgrywkach zajmowało 12, a Metropolis 13 miejsce) oraz rozpiskę dzisiejszych meczów. 1/16 finału Intrako rozpoczynało od meczu z... Kontrastami II Szczecin, a więc z jednym z sobotnich rywali! Metropolis trafiło na KOW-ców Płock, reprezentowanych przez Maneckiego, Bugaja, Olszewskiego i Patorę. Przed meczem odbyliśmy kolejne rozmowy motywacyjne, które były potrzebne zarówno mnie (fatalny występ przeciwko Kontrastom w sobotę), Rafałowi (płakał, że nic nie rzuca) i Adasiowi (wyglądał jak cień człowieka). Po pierwszych singlach prowadziliśmy 3:1, po deblach 4:2, a cały mecz zakończył się wygraną 8:2!!! W pełni zrewanżowałem się za wczorajsze porażki, wygrywając wszystkie mecze z zawodnikami którym wczoraj uległem. Cała drużyna zagrała świetnie. Metropolis bardzo się starało, ale przegrało z płocczanami. Nie mógł się odnaleźć kapitan drużyny Jarosław Staniszewski, który przegrał wszystkie mecze i zaprzepaścił szansę awansu. Metropolis zakończyło rozgrywki na 17 miejscu. Intrako kolejny mecz grało z Kaczorkami Szczecinek, które wygrały wszystkie dotychczasowe mecze. Pierwsze single zakończone stanem 2:2 (Rafał wygrywa z Edytą Kolosz, ja - z ich kapitanem - Arkiem Dunajem), niestety wszystkie pozostałe sety przegraliśmy. Zakończyliśmy zawody na miejscu 9, co można z pewnością uznać za niezły wynik. Ci co mogli dopili piwka, zjedliśmy jeszcze karkówki z grilla (poprzedniego dnia były gratisowe kiełbaski wodne i piwo) i ruszyliśmy do domu. Droga powrotna upłynęła w fajnej atmosferze, tym bardziej że pogoda tym razem dopisała. Już będąc w Łodzi dowiedziałem się o ostetecznych rozstrzygnięciach w Szczecinku. Mistrzostwo zdobyła drużyna Nova Club Nowa Dęba (obrońca pucharu), 2 m-sce: Green Pub Częstochowa, 3 m-sce: SCK Kontrasty I Szczecin, 4 m-sce: KS Pralnia Szczecin. Miejsca 5-8 zajęły drużyny: Diabły Garden Club Poznań, Kaczorki Nikodem Szczecinek, Parys Środa Wlkp. i Dance Cafe I Unieście.

Drużyna Inrako chciałaby przy okazji podziękować organizatorom za sprawny przebieg turnieju, zaś swoim wszystkim rywalom za sportową i emocjonującą walkę.





Klasyfikacja finałowa II Drużynowych Mistrzostw Polski w Darts
Szczecinek 23-24.06.2001
Pełne dane - składy drużyn, wyniki w poszczególnych grupach itp. - do sciągnięcia w pliku zip - tutaj (37 kilo)